Po odebraniu paczki zostałem mile zaskoczony jej zawartością. W środku oprócz samego MicroDrive'a była także przejściówka w formacie karty PCMCIA. Dzięki temu, jeśli jesteśmy posiadaczami notebooka, nie musimy dodatkowo kupować czytnika kart. Kolejną zaletą jest prędkość - odczyt i zapis jest w tym przypadku szybszy.

Na początku obawiałem się, że MD będzie dużo cięższy od zwykłej karty CF - nic bardziej mylnego. Okazuje się, że ciężar jest bardzo porównywalny i w rzeczywistości nie czuć prawie żadnej różnicy.
Dysk po wyjęciu w pudełka był już sformatowany i gotowy do użycia, wystarczyło podłączyć go do komputera i po chwili naszym oczom ukazywał się dodatkowy napęd. Jak pewnie się domyślacie, w środku znajduje się miniaturowy silniczek poruszający głowicą nad niewielkim talerzem. Niestety powoduje to zwiększony pobór energii oraz większą wrażliwość na uszkodzenia. Jeśli chodzi o to drugie, to wprawdzie nie można nim rzucać tak jak kartą flash, ale po upadku na podłogę nic mu się nie dzieje (sprawdziłem ;). Możecie więc normalnie z niego korzystać nie obawiając się, że przy pierwszym upuszczeniu palmtopa MD powędruje do serwisu, albo co gorsza do śmieci.
Zastanawiacie się na pewno jak dużo energii zużywa pracujący w środku silnik. Otóż całkiem niewiele. MicroDrive ma wbudowany mechanizm, który po chwili (ok 1 sekundzie) od zakończenia odczytu zatrzymuje go i wyłącza zasilanie. Ma to swoje wady i zalety. Zaleta jest taka, że dzięki temu oszczędza się baterię i w rzeczywistości czas pracy jest zbliżony do zwykłej karty. Wadą niestety jest dłuższy czas dostępu do danych - przy każdym odczycie dysk musi najpierw wystartować. Jeśli jednak martwicie się o to, że czas ten będzie zbyt długi, robicie to zupełnie niepotrzebnie. Po tygodniu korzystania mogę śmiało powiedzieć, że czas startu jest bardzo szybki i do tego chwilowego opóźnienia można się łatwo przyzwyczaić.

Muszę Was także ostrzec, że MicroDrive w połączeniu z PDA ma także inną przykrą dolegliwość. Otóż zwiększony czas odczytu oraz automatyczne wyłączanie powodują "skakanie" filmu, a czasami także "zawieszenie" aplikacji (w rzeczywistości wystarczy wyjąć dysk aby palmtop ożył). Myślicie pewnie w tej chwili, że cała idea którą opisałem na początku artykułu poszła w las ? Otóż niekoniecznie.
Autorzy aplikacji odtwarzających pliki multimedialne wyposażyli swoje produkty w możliwość buforowania danych. Dzięki temu w przypadku plików muzycznych można oszczędzić trochę energii - przez większość czasu dysk jest wyłączony, a w przypadku filmu nie będziemy musieli patrzeć jak się "dławi". O ile jednak muzyka nie zajmuje zbyt wiele, o tyle skompresowany obraz i dźwięk są jednak zbyt duże, aby palmtop mógł nadażyć z ich odczytem. Zwiększenie buforu zaowocuje jedynie dłuższym czasem odtwarzania pliku pomiędzy przerwami na odczyt. Ja ustawiłem sobie bufor na 8MB dzięki temu uzyskałem kilkanaście minut na oglądanie, przerywane przez ok. 5-10 sekund na ponowne jego zapełnienie. Wiem, że wiele osób może to zniechęcić, ale zapewniam Was, że można się do tego przywyczaić.

Czy jestem zadowolony z zakupu ? Jak najbardziej. Możliwość noszenia przy sobie kilku filmów czy kilkunastu pełnych albumów jest niezastąpiona. Dzięki produktowi firmy Magicstore mój palmtop zamienił się w prawdziwe multimedialne centrum i zapewnia mi wiele godzin rozrywki, czy to oglądania filmów podczas jazdy autobusem, czy też słuchania muzyki siedząc w pracy czy jadąc na rowerze.
Dysk firmy Magicstore możecie kupić w firmie:
Palmtop Experts
ul. Foksal 18
00-372 Warszawa
(I piętro, pokój 110)
+48 22 828-1680
http://www.palmtops.com.pl






