
Nie ulega wątpliwości, że nowo zakupiony PDA najlepiej od razu zacząć nosić w jakimś ubranku, tak aby nie stało się mu nic złego. Pożegnawszy się zatem z LOOXem n560 i rozpocząwszy nową przygodę z
ASUSem P750 (umarł Król, niech żyje Król!) od razu zacząłem rozglądać się za jakimś odpowiednim dla niego etui. Specyfika P750 dodaje do tej historii swój smaczek. Nie jest to – jak dotąd – wyłącznie PDA, który w kieszeni noszony jest obok telefonu. Zastępując więc oddzielny niegdyś telefon, musi on spełnić kilka wymogów związanych z ergonomią użytkowania – a to kwestia baterii, która powinna być jak najbardziej trwała, a to internacjonalizacja, czyli polski T9. Wreszcie czynnik bardzo dla mnie istotny – wielkość. Niestety, w tym miejscu robi się trochę gorzej, bo sprzęt jest większy od „współczesnych” telefonów, a zatem pod względem ergonomii użytkowania przegrywa w przedbiegach… Ponieważ jest również bardziej wrażliwy, niż mała tania telefoniczna cegiełka, którą można sobie rzucać do woli, etui musi jednak być. Jeśli chcecie przeczytać do końca historię poszukiwania idealnego etui dla ASUSa P750, znajdziecie ją w głębi tego artykułu.